adopt your own virtual pet!
Czym się różni wróblelek? Tym, że ma jedną nóżkę bardziej niż drugą!
RSS
środa, 26 kwietnia 2006
adoptowałam zwierzę. pewnie i tak nie będę się nim opiekowała. ale tutu jest śliczny, poza tym przygotowuję się do adopcji żywego zwierzaka, takiej na przykład pandy bo wiem, że na te żyjątka warto wydać pieniądze, żeby do reszty nie wyginęły.
ps tutu je truskawki!! mniam...
19:55, smarek87
Link Komentarze (7) »
niedziela, 19 marca 2006

the end

13:19, smarek87
Link Komentarze (4) »
środa, 15 lutego 2006

??

:D

16:37, smarek87
Link Komentarze (13) »
sobota, 11 lutego 2006

Kto będzie na tyle wspaniałomyślny i kupi mi tą cudowną kurtkę??

podpowiadam, że trzeba iść do benetton'u ;)

13:54, smarek87
Link Komentarze (8) »
piątek, 27 stycznia 2006

Cudownie jest:

Powietrze jest!

Dwie ręce mam,

Dwie nogi mam,

W chlebaku chleb,

Do chleba ser,

Do picia deszcz.

Edward Stachura... z nieodłączną gitarą...

14:44, smarek87
Link Komentarze (10) »
środa, 21 grudnia 2005

There are nine million bicycles in Beijing
That's a fact,
It's a thing we can't deny
Like the fact that I will love you till I die. 

 

fajne, takie jakby "moje"

A z Pekinu to mama ostatnio pałeczki ukradła.

Bambusowe

Zestresowałam się i na gwiazdkę, pod tak zwaną choinkę, poprosiłam pana Joulupukki o książkę do gramatyki angielskiej. Jak trzeba, to trzeba i nie ma marudzenia ani tupania nóżkami w skrzypiącą podłogę!

20:15, smarek87
Link Komentarze (6) »
środa, 07 grudnia 2005
Ubóstwiam Cię Charlie!!!!
Ubóstwiam Cię Marylin!!!!


...
kino Malta
...


doskonale ;-]
18:52, smarek87
Link Komentarze (3) »
sobota, 26 listopada 2005


Toyota bandeirante :*
ogłaszam, że zbieram na takie cudo. Wszelka pomoc mile widziana. Potrzebuję $30 000. Czekam na wsparcie życzliwych i mających za-dużo-pieniędzy.
17:45, smarek87
Link Komentarze (8) »
niedziela, 20 listopada 2005

... nie odechciało mi się pisać... wręcz przeciwnie. Tylko to jakoś tak jest, że nie wiem jak co ująć. Bo ja taka prosta dziołcha jestem. Ucze się w spokoju sobie w domku spędzam łikendy, co by mieć czyste sumienie jak się nie dostane na studia, albo coś. Przykro by było. Mama mnie ostatnio pytała co zrobie, jeżeli jakimś cudem mnie nie przyjmą na żaden z trzech wybranych przeze mnie kierunków... cóż do roboty nie pójdę. Popierdzę sobię w stołek...

Tak mi się ostatnio składa, że chcę więcej. Niby robie to, co lubię, ale i tak nie jestem usatysfakcjonowana. Chcę więcej samodzielności, poczuć się trochę bardziej jak człowiek... wreszcie wiedzieć, że na prawdę żyję. zagłodzić się oszczędzając na bilet do Wenezueli, pójśc w nocy nad morze, zjeść lody, gdy na dworze pada śnieg... szczególnie ta ostatnia czynność wydaję się tak prosta do zrealizowania... a tu zonk. nie mogę. chora nie chora... nie ważne. nie moge i tyle. Imprezy też fe. Pić mi się już nie chce. Tylko na stronie Vogue ostatnio oglądam szkaradne modelki, które za dużo zarabiają. Zaczynam załować, że nie jestem milionerką... obcesową panną w wygórowanymi wymaganiami... I kurwa błękitna krew... czerwona jest pospolita. Całkiem jak piasek na saharze.

Wniosek... chyba pisać nie będę, bo bzdzurzę. Wykąpałam się, przez co mi niezmiernie świeżo. Płyn do kąpieli chyba niewłaściwie użyłam...  Do tego Doda ciągle i wszedzie bez znaczenia na jakość radia i jego renomę... pozostaje tok fm ;-) 

pozostaje zamknąć się w sobie... jak znajdę Małą Mi, która w poprzednim życiu była primabaleriną moskiewskiej sceny baletowej to się edytuję.

mimo bezsensownej zawartosci tego postu ciesze sie ze go stworzylam. ulzylam tym samym mojej zapetlonej ostatnio osobowosci. A teraz pofiluje sobie troszke na mape wenezueli. Bo tam mnie ostatnio serce wyrywa... :*

22:24, smarek87
Link Komentarze (10) »
czwartek, 22 września 2005
jak bum cyk zbliża się pierwszy dzień jesieni... No i moja tzw pełnoletność. Nie ciesze się ani nie smuce, bo jakoś nie widzę powodów. Nie spodziewam się drastycznych zmian, z chaty mnie nie wyrzucą, do pracy iśc nie będe musiała. Jedynym plusem jest (kurde) możliwość legalnego kupowania alkoholu. Już raz zmnie porobili tekstem "dowodzik prosze". Pare razy się udało- "dowodzik się robi", sprzedawca zgaszony ;-) I taki mały bonus dla mnie- niedzielne wybory, na które oczywiście pójde i mam nadzieje, że będe na liście :P AA i no muszę się pochwalic, że pierwszy raz od 18 lat udało mi się rodziców z domu na łikend usunąć. Toż to cud!!!
No i moje słońce jutro przyjedzie z Warshaffki! Wogóle "życie jest piękne". fiiiihiihii

18:58, smarek87
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12